A co tam pracownicy!

– A co mnie obchodzą pracownicy! – krzyknął czerwony na twarzy Bogumił, przewodniczący międzyzakładowego związku zawodowego.

Wszyscy obecni w sali zaniemówili z wrażenia. Jak takie słowa mogły przejść przez gardło człowiekowi, który reprezentował pracowników?

To było pierwsze spotkanie negocjacyjne pracodawcy, reprezentowanego przez panią prezes i HR z przedstawicielami dwóch międzyzakładowych organizacji związkowych. Tematem rozmów była kwestia podwyżek, nagrody rocznej oraz zmian w regulaminach wynagradzania i premiowania, a także Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.

Spotkanie dotyczyło rozwiązań w małej niezależnej spółce, która kilkanaście lat wcześniej wyszła spod skrzydeł dużego koncernu. Międzyzakładowe komisje reprezentowały przede wszystkim pracowników koncernu oraz wielu spółek zależnych. W związku z tym, patrzyły na omawiane sprawy przez okulary ogromnej organizacji, gdy tymczasem firma liczyła niewiele ponad sto osób.

W spółce nie było zakładowego układu zbiorowego. Obowiązywał uzgodniony kilka lat wcześniej regulamin wynagradzania, który był bardzo niekorzystny dla pracodawcy, ale też, co ciekawe, dla co najmniej połowy pracowników. Dział operacyjny zatrudniał techników, których wynagrodzenia znacząco wykraczały poza poziom rynkowy. Dział komercyjny był mocno niedopłacony. Nie było żadnych nowoczesnych motywatorów. Wszyscy pracownicy otrzymywali premię roczną, płaconą w równych częściach co miesiąc. Była ona dość wysoka bo wynosiła 20 %procent. Raz w roku była również wypłacana wszystkim pracownikom nagroda roczna, której wysokość zwiąki zawodowe negocjowały każdorazowo. Corocznym rytuałem było też dyskutowanie na temat procentu podwyżki dla pracowników. Zwyczajowo wszyscy dostawali podwyżkę w oparciu o tę samą wartość procentową, co powodowało utrwaleniedysproporcji w wynagrodzeniach. Najbardziej poszkodowana była sprzedaż, bowiem tylko w tym obszarze otrzymanie premii zależało nieformalnie od osiągniętych wyników i szef uznaniowo przyznawał premiw e większej lub mniejszej wysokości.. W powiązaniu premii z wynikiem biznesowym jest jak najbardziej, o ile są jasne reguły określające cele i sposób ich rozliczania.

ZFŚS funkcjonował zaś na podstawie umowy z koncernem i był zarządzany przez międzyzakładowe komisje związkowe. Odpisy na fundusz przekazywane były na konto koncernu. Na koniec każdego roku następowało rozliczenie i wtedy okazywało się, że oprócz ustawowych odpisów, trzeba dopłacić pokaźną sumę pieniędzy za przyznane w ciągu roku świadczenia. Zarząd spółki nie miał żadnego wpływu na wysokość tych kwot i nigdy nie było wiadomo ile wyniesie dopłata. Dla małej spółki taki niespodziewany, grudniowy strzał rzędu stu czy chociażby pięćdziesięciu tysięcy złotych w kosztach miał znaczenie. Zwłaszcza gdy walczyło się o jak najlepszy wynik EBITDA.

Nowa pani prezes miała więc za zadanie zmienić te reguły, wprowadzić zasady, które pozwoliły by na skuteczne korzystanie z narzędzi jakimi były wynagrodzenia, wyznaczanie celów, ocena pracownicza, premiowanie, wydatki socjalne itp.

Rozmowy były zaplanowane na dwa dni. Od samego początku Bogumił przyjął waleczną postawę. Negował każde zdanie, które wypowiadała druga strona. Pozostali przedstawiciele komisji związkowych próbowali nieco tonować dyskusję, ale wyraźnie nie chcieli wchodzić w konflikt z Bogumiłem. Mieli wspólne interesy do załatwienia na poziomie koncernu, więc musieli się wspierać.

Przewodniczący komisji zakładowych w ogóle nie zabierali głosu.

Krzyki, uderzanie pięścią w stół, sytuacja była naprawdę trudna. Pani prezes próbowała różnych sposobów, prowadzenia dyskusji, od budowania przyjaznej relacji, przez dyskusję merytoryczną opartą na konkretnych faktach i danych, a także zakrapianą kolację, po pokazanie, że jak trzeba, to też potrafi walnąć w stół.

Bardzo dużo emocji wywołała dyskusja o ZFŚS. Gdy pani prezes zaproponowała, by wypowiedzieć umowę z koncernem i przenieść zarządzanie funduszem na poziom zakładu oraz stworzyć komisję socjalną, która będzie podejmowała decyzję o wydatkach z funduszu, Bogumił nie wytrzymał:

– Jak to? – krzyknął. – Tylko my znamy się na biedzie, my wiemy jak przyznawać zapomogi. Nie zrezygnujemy z tego prawa.

– Nie chcę wykluczyć związków zawodowych z zarządzania funduszem. Chciałabym tylko, żeby decyzje dotyczące moich pracowników podejmowali oni sami. Przecież w komisji będą zasiadali obaj przewodniczący zakładowej komisji związkowej. Poza tym, w komisji będzie przedstawiciel pracodawcy oraz wolontariusze, pracownicy, którzy chcą się tym zajmować – odpowiedziała pani prezes.

– Ja na to nie pozwolę – ryknął Bogumił.

– Ale to przecież dla dobra pracowników. W komisji będą osoby, które są z nimi na co dzień, znają ich problemy – tłumaczyła spokojnie

– A co mnie obchodzą pracownicy! – wrzasnął przewodniczący.

Zapadła cisza. Po chwili pani prezes zaproponowała przerwę.

Dalsza dyskusja nie miała sensu. Trzeba było ustalić termin kolejnego spotkania i zastanowić się jak przełamać upór związkowców. Ziarno zostało zasiane.

Na przestrzeni czterech następnych miesięcy odbyło się jeszcze kilka równie ekscytujących spotkań. Warto było wziąć udział w tej rozgrywce, żeby doprowadzić sprawy do końca. Jednak nie można bylo ciągnąć rozmów w nieskończoność. Prese postanowiła bardzo otwarcie informować wszystkich pracowników o tym, co jest tematem rozmów, jakie rozwiązania proponuje pracodawca, co w nich jest korzystnego dla pracowników i firmy. Sami pracownicy zaczęli naciskać na swoich związkowych przedstawicieli, by kończyli rozmowy i podpisali porozumienie. W połowie roku zaczęła obowiązywać nowa siatka płac, nowy system premiowy. Został wdrożony system oceny, wypowiedziano umowę w zakresie ZFŚS z koncernem i od nowego roku zarządzanie ZFŚS odbywało się już w firmie. Udało się zrealizować wszystkie postawione cele. Okazało się, że nie wyrafinowane techniki negocjacyjne, ale szczera otwartość dała najlepszy efekt.

.

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s