Zdzisław musi odejść!

Styczniowy ponury dzień. W mieście, do którego właśnie wjeżdżała, Agata ostatnio była jeszcze w czasie studiów. 120 tysięcy mieszkańców. Takie, ani duże, ani małe. Niewiele pamiętała, więc kluczyła po wąskich uliczkach zgodnie ze wskazówkami GPS. Rozkopane ulice, zwężenia, korki. Typowa polska rzeczywistość widziana oczami kierowcy. Mimo to, dość szybko dotarła na miejsce. Na portierni spółki, którą tego dnia odwiedzała, czekała na nią miła niespodzianka. Czekał na nią Zdzisław, prezes spółki kupionej przez jej firmę mniej więcej rok wcześniej.

Poza spotkaniem z kierownictwem, Agata zamierzała również porozmawiać z pracownikami. W końcu jako dyrektor HR wiedziała, jak ważna jest bezpośrednia komunikacja z ludźmi. Najpierw oficjalne spotkanie z zarządem, potem spotkanie z kierownikami. Była lekko zdziwiona faktem, jak szybko ci ostatni okazali jej zaufanie, skarżąc się na zarząd spółki już po kilku minutach spotkania. Największe zastrzeżenia menadżerowie zgłaszali w stosunku do prezesa, który jednocześnie pełnił rolę dyrektora handlowego. Skargi sypały się gęsto:

  • nie zarządza spółką, tylko nas kontroluje…
  • nie ma wizji, nie komunikuje celów…
  • zamiast utrzymywać dobre relacje z kluczowymi klientami, przesiaduje w krzakach i kontroluje handlowców, czy jeżdżą do klientów…
  • za jego rządów strasznie popsuła się atmosfera, ludziom nie chce się już pracować…
  • nie ma do nas zaufania…
  • mamy dobrą doświadczoną załogę, gdyby nie oni, spółka nie osiągałaby takich wyników!
  • …Zdzisław musi odejść!

Agata słuchała z uwagą. Zadała kilka pytań, by pełniej zbudować sobie obraz sytuacji. Na koniec spotkania obiecała, że zbada dokładnie sprawę i przedstawi sytuację Radzie Nadzorczej spółki – dam wam znać jak tylko zapadną decyzje – zakończyła.

Po spotkaniu z kierownikami, w agendzie było przewidziane krótkie spotkanie z komisjami międzyzakładowych organizacji związkowych:

  • wiemy, że to nie nasza rola, ale słuchamy ludzi i wiemy, że prezes musi odejść. W tej atmosferze nie da się pracować…
  • żądamy negocjacji na temat nagrody rocznej i poziomu podwyżki!

Zmasowany atak na prezesa z tak wielu stron stawał się coraz bardziej intrygujący…

Mimo, że spotkanie było bardzo krótkie, wyraźnie dało się wyczuć, że związki nie traktują prezesa jako partnera.

Na koniec dnia, spotkanie z załogą. Na sali około stu osób i zarząd. Nagle wstaje mężczyzna w wieku okołoemerytalnym. Otworzył usta i posypały się niezwykle krytyczne uwagi pod kątem prezesa. Agata nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała i zobaczyła. Czuła się bardzo nieswojo. Nie wiedziała do końca jak zachować się w tej sytuacji. Gdy Jan skończył, rozbrzmiały gromkie oklaski. Z tyłu odezwały się liczne głosy poparcia.

Zdzisław stał z boku. W milczeniu i z godnością słuchał tych ostrych słów.

  • Dziękuję wam za otwartość i gotowość do dzielenia się tym, co was boli. – zaczęła Agata – Ze Zdzisławem spotykałam się już wiele razy i jestem pewna, że jego intencje były jak najlepsze. Rozumiem jednak, że sytuacja nabrzmiała i oczekujecie konkretnych decyzji. Dajcie mi czas na dokładne zbadanie sprawy i przedstawienie rekomendacji Radzie Nadzorczej. Gdy zapadną decyzje, zostaniecie o nich niezwłocznie powiadomieni.

Całą drogę powrotną do Warszawy myślała o tym, co usłyszała. W pewnym momencie wykręciła numer Zdzisława.

– Jak się czujesz? – spytała.

– Trudno się pogodzić z tym, co usłyszałem, ale cóż… widocznie popełniłem jakieś błędy. – jego głos był bez wyrazu.

– Muszę zbadać tę sprawę do końca. Chciałabym spotkać się jeden na jeden z Tobą i pozostałymi członkami zarządu, aby porozmawiać o zaistniałej sytuacji. Kiedy mógłbyś przyjechać do Warszawy?

– No wiesz, jak trzeba, to choćby jutro…

Agata spotkała się z każdym z trzech członków zarządu. Po długich rozmowach wiedziała już, co trzeba zrobić.

Po kilku dniach pojawiła się na spotkaniu Rady Nadzorczej.

  • Panowie, mamy pewien kłopot, który musimy rozwiązać jak najszybciej – rozpoczęła i opisała dokładnie sytuację. Z każdą minutą twarze członków zarządu poważniały coraz bardziej. – Musimy jak najszybciej dokonać zmian w zarządzie. A do tego, ze względu na naszych kluczowych klientów, musimy też zastanowić się nad tym, jak zadbać o tematy biznesowe – zakończyła.

…Czy to nie będzie dla nas groźne, jeśli Zdzisław odejdzie?

…Ale Zdzisław ma dobre relacje z naszym największym klientem!

…Czy dyrektor ds. operacyjnych mógłby zostać prezesem?

…A tak w ogóle, to jak go oceniasz?

…Czego, twoim zdaniem, w tej chwili najbardziej potrzeba?

Dyskusja rozgorzała na dobre.

  • Przede wszystkim, jest bardzo dużo spraw ludzkich do załatwienia. Trzeba popracować nad motywacją i zaangażowaniem, zacieśnić współpracę ze spółką matką. Mamy konflikt ze związkami zawodowymi, a przed nami wdrożenie procesów HR, renegocjowanie regulaminu wynagradzania i ZFŚS. Musimy inaczej spojrzeć na całą sytuację. Nowy prezes musi być dobrym negocjatorem, wrażliwym na kwestie ludzkie, prawdziwym liderem, który pociągnie za sobą ludzi. Nie wspominając, że musimy wdrożyć nowe produkty.

Spotkanie zakończyło się podjęciem decyzji o odwołaniu prezesa oraz członka zarządu ds. finansowych. Zdzisław dostał szansę poprowadzenia obszaru komercyjnego. Po sześciu miesiącach opuścił firmę. Miał dobre intencje, działał,w swoim rozumieniu, w jak najlepszym interesie firmy. Bardzo mocno pilnował kosztów, ale niestety nie potrafił zarządzać ludźmi. Brak zaufania, komunikacji, otwartości, nadmierna kontrola, konflikt na poziomie zarządu, który rozprzestrzenił się po całej organizacji, to wszystko doprowadziło do tego, że Zdzisław nie był w stanie skutecznie zarządzać firmą. Zmiana była konieczna.

Nowy prezes zaczął od spotkań z pracownikami. W ciągu pół roku udało się odwrócić spadające poziomy sprzedaży, a w ciągu całego roku przeprowadzić wszystkie potrzebne zmiany. Badanie zaangażowania pracowników przeprowadzone sześć miesięcy po zmianie pokazało, że to była dobra decyzja, która tchnęła nową energię w ludzi i w organizację.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s