Kuszenie Pani Renaty

Renata została zaproszona do udziału w rekrutacji na stanowisko dyrektora HR w dużej spółce giełdowej. W swojej dotychczasowej firmie, pracowała już pięć lat, więc stwierdziła, że warto zobaczyć co dzieje się na rynku. Proces był dość rozbudowany. Rozmów było kilka. Z konsultantem, z trzema członkami zarządu i z samą panią prezes.

Po przeprowadzonych rozmowach, nie do końca była przekonana, że chce pracować w tej firmie. Czuła przez skórę, że to nie jest miejsce dla niej. Nie posłuchała jednak intuicji i brnęła dalej w proces rekrutacyjny. Jednak, pojawiające się w jej głowie wątpliwości spowodowały, że miała wysokie wymagania dotyczące wynagrodzenia.

Podczas rozmowy, z panią prezes, która okazała się być niezwykle inteligentną osobą, nadal targały nią mieszane uczucia.

Siedziała przed nią drobna, krótko ostrzyżona kobieta. Rozmowa była miła, mimo że pani prezes trzymała nogi na stole i paliła papierosa. Roztaczała barwną wizję rozwoju firmy i bardzo ambitne plany zmian. Zamierzała wprowadzić fachowych menedżerów, poszukać nowych możliwości. Zadanie wydawało się bardzo pasjonujące.
Tylko te papierosy. Nawet nie spytała czy może zapalić.

– Czy ma pani do mnie jakieś pytania? – spytała na końcu rozmowy, która miała finalizować proces.
– Tak – odpowiedziała Renata – Jaka jest kultura organizacyjna firmy? Jaki jest stosunek Państwa do palenia papierosów?
– Dlaczego pani o to pyta? – ze zdziwieniem w głosie odbiła pytanie pani prezes.
– Bo jestem wrogiem palenia. Nigdy nie paliłam i nie chcę pracować w środowisku, w którym byłabym narażona na wdychanie dymu tytoniowego.
– Rozumiem. Dziękuję za rozmowę, odezwiemy się do Pani za kilka dni.

Pani prezes zadzwoniła następnego dnia.

– Pani Renato, zarząd podjął decyzję, że w pani obecności nie będzie się palić na spotkaniach. Proszę rozważyć naszą propozycję. Mam nadzieję, że zechce pani z nami współpracować.

To był szok. Pozytywny. Renata jeszcze nigdy nie czuła się tak dowartościowana. Pomyślała, że bardzo im na niej zależy. Wobec takich faktów, zignorowała swoją intuicję. Zwłaszcza, że nowy pracodawca zaakceptował jej propozycję finansową. Po sześciu miesiącach kuszenia zdecydowała się na przyjęcie oferty i zmianę firmy.

A przecież wystarczyło logicznie pomyśleć. W organizacji, w której popielniczki były wszędzie należało się spodziewać, że szybko stanie się wrogiem nr 1 wszystkich tych, którzy nie wyobrażali sobie snucia planów bez dymka. A już na pewno, gdy podczas służbowych spotkań w biurze, będą musieli powstrzymywać się od palenia.

Pełna optymizmu zaczęła poznawać firmę. Trudno było uwierzyć, że w organizacji zatrudniającej kilka tysięcy ludzi, HR ograniczał się w zasadzie do kadr i płac.

Komórki szkoleniowa i rekrutacyjna były niewielkie i bardzo słabe. Nie było polityki kadrowej. Każda najdrobniejsza zmiana w fatalnie zaprojektowanym systemie informatycznym wymagała czasu, serii prób i testów, po których i tak wszystko się rozjeżdżało i nie funkcjonowało w sposób prawidłowy.

Renata była dobrym obserwatorem, szybko zdiagnozowała potrzeby tej skomplikowanej organizacji. Z panią prezes uzgodniły dalsze kroki. Przez rok intensywnej pracy, sporo się w firmie wydarzyło. Renata przygotowała i poprowadziła sesję strategiczną dla zarządu. Stworzyła strategię HR, zaprezentowała ją przed zarządem, a gdy ta została zaakceptowana – przedstawiła ją kluczowym dyrektorom w firmie. Wzmocniła dział HR, rekrutując wykwalifikowanych menadżerów. Dzięki jej działaniom, uporządkowane zostały struktury organizacyjne, opisy stanowisk, rozpoczęły się prace nad modyfikacją systemu wynagrodzeń.

I wtedy wezwała ją pani prezes.
– Renato, obawiam się, że nasza organizacja nie umie wykorzystać twoich kompetencji. Wczoraj na kolacji, Zdzisiu powiedział, że ta cała strategia nie ma sensu. Porozmawiajmy o warunkach rozstania…

Pierwsza poważna zawodowa porażka. No cóż była do przewidzenia.

Na różnych szczeblach organizacji pracowali bowiem menedżerowie, którzy nie mieli umiejętności menedżerskich, przywódczych, natomiast z racji wspólnej historii w firmie, byli umocowani i mieli władzę. Byli w firmie od początku i dysponowali dużymi pakietami akcji. Silna, hermetyczna wręcz kultura organizacyjna firmy nie dawała szansy nowym, doświadczonym menedżerom. Gdy wchodziło się do tej organizacji było wiadomo, że szansa na przetrwanie waha się w granicach od 6 do 18 miesięcy. Mógł przeżyć tylko konformista. Ktoś kto widział potrzebę zmian i próbował ich dokonać skazany był na porażkę, odchodził sam lub był zwalniany.

Pani prezes widziała potrzebę zmian, jednak nie miała wystarczającej siły i determinacji, aby przeprowadzić firmę przez proces transformacji. Zmiany na stanowisku prezesa i członków zarządu nie przyniosły efektu.

Firma nie wykorzystała rynkowych szans, cena akcji spadła dziesięciokrotnie.

Po latach, mimo poczucia osobistej porażki, Renata trzyma kciuki za stopniowe zmiany w Firmie. Obecnie, spółką zarządzają młodzi prężni ludzie, jest więc szansa, że uda im się wdrożyć konieczne zmiany i zmienić niekorzystny rynkowy trend.

Organizacja opisana powyżej ma szansę, bo potrzeba zmian była w niej – i do dziś jest – dostrzegana. Jednak na polskim rynku funkcjonuje wiele firm, które osiągnęły sukces i zatrzymały się. Walczą jedynie o utrzymanie pozycji, ale napotykają na wiele trudności i w efekcie zaczynają tracić swoją pozycję. Zarządzający, nie mają umiejętności do tego, aby wykorzystać zdobytą wiedzę i doświadczenia. Nie umieją skorzystać z pomocy firm zewnętrznych. Właściciele boją się zmian, nie chcą oddawać biznesu w ręce wykwalifikowanych menedżerów. Nie dbają też o rozwój własnych ludzi. Łatwiej wydać pieniądze na Porsche niż zainwestować w rozwój ludzi i organizacji…

Nie chcą dostrzec, że wraz z rosnącą firmą, przestają mieć wpływ na wszystkie aspekty jej funkcjonowania. Nierzadko, boją się utraty kontroli i przeraża ich wizja oddawania władzy i decyzyjności. Jak odpowiednio wcześnie, sobie nie poradzą z własnymi ograniczeniami i hamulcami, to rynek, konkurencja i klienci szybko zdecydują za nich.

W dobrym zarządzaniu nie chodzi tylko o to by skutecznie skusić panią Renatę, do podjęcia pracy, ale jeszcze trzeba umieć wykorzystać jej wiedzę i umiejętności.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s